Czym jest Blue Monday?

Blue Monday to podobno najbardziej depresyjny dzień roku. Przypada na ostatni poniedziałek stycznia i w 2019 roku jest to właśnie 21 stycznia. Ale powiedzmy sobie szczerze, Blue Monday nie istnieje! Został wymyślony i rozpropagowany przez agencję reklamową Porter Novelli w 2005 roku i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Rzekomy wzór ma za dużo niemierzalnych zmiennych, żeby był wartościowy.

Ale co z tym smutkiem?

Niestety zimowy smutek jest jak najbardziej rzeczywisty. Po szaleństwach grudnia, Mikołajkach, świętach, stresie związanym z wizytą u rodziny, Sylwestrze, przychodzi końcówka stycznia a wraz z nią stagnacja. Do tego większość ludzi zdążyła porzucić swoje postanowienia noworoczne i to też może zwiększać poczucie przygnębienia i niezadowolenia z siebie. Dodatkowo mamy świadomość konieczności spłaty zadłużenia na kartach kredytowych bo mija miesiąc od przygotowań przedświątecznych.

Co możemy zrobić?

Tak naprawdę nie jest ważne, czy przygnębienie nazwiemy zimową depresją czy Blue Monday. Dni wciąż są bardzo krótkie, brakuje światła, brakuje nam ruchu, zmienna pogoda zniechęca do aktywności. Do tego dochodzi poczucie winy, że nie realizujemy wszystkiego co sobie zaplanowaliśmy. Jak sobie z tym radzić?

Po pierwsze, zwolnij

Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że często z góry są nie do zrealizowania! Zima wymaga od nas byśmy zwolnili i pozwolili ciału i psychice na odpoczynek. A my chcemy coraz więcej zachęceni magiczną chwilą pożegnania starego i powitania nowego. Niestety tak się nie da. Dlatego przestań się nad sobą znęcać i odpuść. I nie chodzi mi o to, by zrezygnować z marzeń i planów i poddać się lenistwu. Raczej o to, byśmy byli dla siebie dobrzy. Bo jeśli nie my o siebie zadbamy to kto? Zrób najważniejsze rzeczy i zajmij się sobą. Wyśpij się. Uśmiechnij do swojego odbicia. Obejrzyj miły film. Zrób coś co sprawia ci przyjemność.

Po drugie, ruch

Wysiłek fizyczny poprawia nastrój dzięki endorfinom uwalnianym do krwioobiegu. Znajdź czas by pobiegać, pójść na spacer, poćwiczyć przy nagraniach z YT. W tym tygodniu zamierzam codziennie wychodzić na minimum półgodzinny spacer. Robię to najczęściej kiedy idę do lub wracam z pracy. Kiedy potem sięgam do mojej listy rzeczy do zrobienia, mam zupełnie inne nastawienie. I większą wiarę w to, że podołam, że wytrwam.

Po trzecie, mindfulness

Mindfulness to inaczej uważność, czyli świadome kierowanie uwagi na to, co dzieje się tu i teraz. Mamy tendencję do tego, by albo żyć w przeszłości i rozpamiętywać to co nas spotkało, albo żyć w przyszłości i martwić się na zapas. Uważność uczy nas koncentrowania się na teraźniejszości, ulotności chwili, nieocenianiu jej a tylko (a może aż) doświadczania. Dzięki niej umysł się uspokaja, a emocje wyciszają. Najsłynniejsze ćwiczenie związane z uważnością dotyczy… rodzynki. Polega na tym, by maksymalnie skoncentrować się na tym, co czujemy gdy mamy ją zjeść. Najpierw trzeba ją dokładnie obejrzeć, jaki ma kształt, jakie zagłębienia, jakiego jest koloru? Powąchać. Ostrożnie włożyć do ust i zbadać językiem. Przycisnąć do podniebienia. Zarejestrować uczucie słodyczy gdy w końcu ją przegryziemy. Jest twarda czy miękka? Gorzkawa? Jaką ma teksturę? Jest sprężysta? Lepka?

Po czwarte, złap światło

W styczniu dni wciąż są bardzo krótkie. Zima w pełni, do wiosny wciąż jest daleko. Ale nawet teraz kontakt ze słońcem jest możliwy. Przede wszystkim, wykorzystaj dni wolne od pracy. Wyjedź poza miasto. Jeśli nie możesz, idź do parku. Spędź na zewnątrz chociaż dwie godziny, chłonąc światło. W czasie drogi do pracy wysiądź kilka przystanków wcześniej i idź na piechotę. Mam taki zwyczaj, że pierwsze dwa kilometry trasy mojego tramwaju idę na piechotę. To samo gdy wracam z pracy. W ciągu dnia daje mi to minimum godzinę pobytu na zewnątrz.

Po piąte, przyjemności

Zadbaj o siebie i spraw sobie przyjemność. Jeśli lubisz czytać, zaszyj się pod kocem z ulubioną herbatą i książką w ręku. Obejrzyj film, narysuj coś, zatańcz do ulubionej piosenki. Pomyśl co lubisz, a na co zazwyczaj nie masz czasu, i po prostu to zrób.

Po szóste, znajomi

Jeśli należysz do grupy ludzi, którzy odpoczywają w towarzystwie, wyjdź z domu. Umów się na kawę z przyjacielem, zróbcie razem obiad, wyciągnij z niego najnowsze plotki na temat waszych wspólnych znajomych. Zróbcie razem coś co sprawia wam radość. Wyjdź się na randkę z drugą połówką, nawet jeśli mieszkacie ze sobą od kilkunastu lat. A może całą paczką pójdziecie na miasto? W zeszłym tygodniu dwa razy byłam się na planszówkach (Zamki Burgundii, mniam!) a w sobotę na imprezie imieninowej. Jestem dumna, że pomimo mojego samopoczucia wyszłam do ludzi.

Po siódme, lista pocieszaczy

Przygotuj swoją listę aktywności, które poprawiają ci nastrój. Może to być cokolwiek, byleby wiązało się z jakąś aktywnością, najlepiej fizyczną, ale niekoniecznie. Lubisz robić sobie makijaż? Potrzebujesz przymierzyć designerską odzież? Może zazwyczaj nie pozwalasz sobie na czekoladę ale raz w tygodniu dopuścisz taką możliwość?

Na mojej liście pocieszaczy są:

  • spacer
  • czytanie książki
  • planszówki
  • czas spędzany na żywo ze znajomymi
  • kontakt fizyczny z Panem Kotem (masaż!)
  • głaskanie kotów
  • taniec przy ulubionej muzyce
  • uważne doświadczanie rzeczywistości (np obserwuję drzewa w parku)
  • telefon do mamy i rodzeństwa
  • rozmowa z Panem Kotem

Co znajduje się na twojej liście?

Po ósme, akceptacja

Zaakceptuj fakt, że czasem dopada nas smutek. Zeszły tydzień obfitował w przykre wydarzenia. Śmierć prezydenta, bezsensowna rzeź dzików, głupie komentarze u mnie w pracy… Potrzebowałam zwolnić, zastanowić się nad tym, co czuję. Zaakceptować fakt, że nie na wszystko mam wpływ. Ale mam wpływ na moje reakcję, na swoją ekspresję i w konsekwencji na to co czuję. Mogę wybrać.  Zmusić się do założenia dresu i wykonania planu treningowego. Wyjść z domu i spotkać się z kimś, kto mnie rozumie i jest wobec mnie życzliwy. Wyciągnąć Pana Kota na wieczorny spacer. Bo akceptacja tego co czuję nie znaczy, że mam się temu uczuciu poddać. Mogę poszukać przyczyn, mogę zwolnić, mogę na chwilę zrezygnować z realizacji zamierzeń i skupić się na sobie. Ale wybieram działanie, bo jest dla mnie najlepszym remedium.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: