W pewną grudniową noc 35 lat temu mój dziadek pisał zrozpaczony do mamy, że jak się nie pospieszy z porodem, to straci kota. Julek uparł się bowiem, że nic nie tknie, póki jej nie zobaczy. W końcu wróciła. Ze mną, swą pierworodną latoroślą. Julek z początku był zachwycony i bronił mnie swoim karzącym, kocim pazurem. Kiedy do naszego rodzinnego bałaganu doszło jeszcze moje rodzeństwo, już taki zachwycony nie był. Przez najbliższe kilka lat ćwiczyliśmy na nim naszą empatię w stosunku do zwierząt. Myślę jednak, że był dobrym nauczycielem skoro cała rodzina została weganami.

Nie mogę uwierzyć że minęło 35 lat!

Pomimo tego, ile mam lat, nie czuję się dorosła, na bakier u mnie z odpowiedzialnością za siebie i innych. Ale powoli czas między trzydziestymi a czterdziestymi urodzinami staje się czasem rosnącej samoświadomości. Godzenia się z pewnymi tematami. I eliminowania tych, których mam serdecznie dość.

Wykorzystać czas

Za pięć lat nie chcę obejrzeć się za siebie i rozczarować zmarnowanym czasem i zaprzepaszczonym potencjałem. Chcę działać i urządzić sobie życie jakiego pragnę, życie uszyte na miarę. Bo jeśli nie teraz to kiedy?

Marzenia a cele

Marzenia to szumna nazwa. Z jednej strony chcę marzyć że latam, tak prawdziwie, bez skrzydeł, samolotu, spadochronu. Jednak od razu czuję, że jest to bez sensu. Każde moje marzenie przechodzi przez filtr rzeczywistości. Ze względów finansowych wiem, że wyjazd na Bali jest realny, lot w kosmos już nie. Trzymam więc marzenia na smyczy. I przekuwam je na cele. Może nie będę wizjonerem na poziomie Muska, ale osiągnę to, co zamierzyłam.

Moja lista

Mam cele dotyczące szeroko pojętej zmiany. Zmiana zawodu, nowe umiejętności, a także zmiana nawyków. Po drugie, na liście znalazło się wiele miejsc, które chciałabym odwiedzić. Po trzecie, jest tu trochę pozycji dotyczących organizacji przestrzeni i życia rodzinnego. Taka mieszanka, o której często myślę.

1. Zmienić zawód

W tym momencie myślę o dwóch ścieżkach. Pierwsza wiedzie w odmęty Internetu i dotyczy blogosfery, druga szeroko pojętego IT (UX, Scrum, programowanie). Jeśli jednak mam zmieniać to co robię, tym razem będzie to zmiana przemyślana. Przypadkowo wybrany zawód wykonuję w tej chwili.

2. Zrobić coś, co mnie przeraża

Oj, wiele rzeczy mnie przeraża, więc mam szeroki wybór. Ale celem na te kilka lat jest rozwój, a żeby był on możliwy, koniecznym jest wyjście ze strefy komfortu. Tak więc mogę nauczyć się jeździć na łyżwach, zacząć poruszać się rowerem po Krakowie, zrobić prawo jazdy.

3. Nauczyć się drugiego języka

Od dawna chodzi za mną niemiecki, od czasu do czasu zdradzany z jakimś innym językiem. Ostatnio zafascynował mnie hiszpański, wcześniej niderlandzki. Ale moje fascynacje często są krótkotrwałe. Za to niemiecki towarzyszy mi od dziecka i jak wcześniej był utrapieniem, tak ostatnio coraz bardziej go lubię. Dodatkowo ten cel dotyczy nauki decyzyjności i samodyscypliny.

4. Uporządkować dom

Mam dość wiecznego bałaganu i tego, że rzeczy nie mają swojego miejsca. Chcę poczytać o idei minimalizmu i odchudzić mieszkanie. Tu już nawet nie chodzi o to, że lubię chaos. Ale zagracona przestrzeń staje się irytująca. Trudno się skupić nad nauką, zdarzają nam się kłótnie o to. Nie wiem na ile jestem w stanie to opanować ale to konieczność.

5. Wyjechać na warsztaty psychologiczne

Bardzo podoba mi się idea podróży połączona ze zgłębianiem własnej natury. Chciałabym kiedyś uczestniczyć w takim wyjeździe. Michał Pasterski organizuje warsztaty rozwojowe na Bali i jeśli kiedykolwiek będzie mnie na nie stać, pojadę. Chciałabym żeby to był mój prezent dla siebie na 40 urodziny.

6. Nauczyć się pływać

Dla kogoś, kto się boi wody może to być wyzwanie. Uczyłam się pływać na studiach i rzeczywiście jestem w stanie przepłynąć jakiś dystans ale tylko na plecach i po długim czasie oswajania się z wodą. Chciałabym, żeby ten sport sprawiał mi więcej przyjemności

7. Założyć własny biznes

Tutaj zachowam tajemnicę

8. Przebiec maraton

W 2018 roku nauczyłam się biegać, ale na razie jestem w stanie przebiec maksymalnie 4 km. W roku 2019 chciałabym żeby ten sport stał się na nowo częścią mojej codzienności. Chcę spróbować wystartować w półmaratonie i zobaczyć jak mój organizm sobie z tym poradzi. Dam radę!

9. Pojechać na road trip

Za tym celem stoi kupno samochodu i marzenie o wodzeniu palcem po mapie. W dzieciństwie uwielbiałam filmy drogi. Fascynowała mnie wolność bohaterów, podążanie za własnymi marzeniami, elastyczność i zmienność każdej chwili. Podróż to też metafora zmiany. Poznając nowe miejsca, nowych ludzi, nowe kultury zdobywamy bezcenną wiedzę o nas samych. Poza tym, spędzenie z Panem Kotem miesiąca w samochodzie byłoby wyzwaniem i lekcją dla naszej relacji.

10. Pomieszkać w innym kraju

Marzy mi się Szwajcaria. W końcu zarabiałabym w walucie, w której płacę kredyt. Poza tym, to fajny kraj, piękne okolice, język który lubię.

11. Poznać swoje dziecko

To temat rzeka, który doczeka się osobnych wpisów. Ale chciałabym się dowiedzieć kim będzie moja córka lub mój syn. Poznać ich. Zobaczyć jak uczą się miłości do zwierząt. Jak mówią wierszyk na dzień mamy. Jak się śmieją lepiąc bałwana. Pokazać im Bieszczady. Przeczytać im Pottera i Narnię. Wymyślić z nimi własną opowieść.

12. Nauczyć się praktykować jogę

Próbowałam już kilka razy, ale zniechęca mnie albo poziom grupy (wyższy niż mój), albo poziom duchowości (a ja nie potrzebuję odciągania nitek energii z łydek!). Na YT znalazłam ciekawie nagrane filmiki Małgosi. Czasem praktykuję razem z nią ale jest to nieregularne.

13. Przeczytać 52 książki w roku

Nigdy nie wiem ile przeczytałam, czas zacząć sprawdzać. Mam tendencję do magazynowania książek, których potem nie czytam. W międzyczasie tracę zainteresowanie daną tematyką i takie książki nadają się już tylko do sprzedaży. Chcę zmienić tę tendencję i rzadziej kupować.

14. Nauczyć się grać na gitarze

Chciałabym zagrać coś Panu Kotu na naszym weselu. Jest parę takich piosenek, które poruszają we mnie struny niespełnionego artysty. Jedną z nich jest chociażby „The man who sold the world” Nirvany (wiem, że oryginalnie Bowiego) albo „Zanim pójdę” Happysad.

15. Napisać książkę

Napisać książkę, która by się sprzedała nie byłoby bardzo trudno. W dobie self publishingu i mody na opowiadania erotyczne byłoby wręcz banalnie. Ale chciałabym napisać dobrą książkę, która pomogłaby ludziom. Po którą mogliby sięgać, żeby rozwiązać jakiś swój problem. Albo którą przyjemnie by się czytało, gdzie historia i bohaterowie byliby inteligentni, warci poświęconego im czasu.

16.Nauczyć się programować

Jako dziecko marzyłam o tym, by zostać hakerką. Komputery wydawały mi się współczesną formą magii. Wystarczy wiedzieć gdzie i jak poklikać by coś stworzyć! Magia w czystej postaci. Potem dowiedziałam się, że jako dziewczynka to co najwyżej mogę pisać w Wordzie. Przez lata myślałam, że mój umysł nie będzie w stanie opanować takich kwestii. Ale dzisiaj śmiało mogę powiedzieć mojemu nauczycielowi z liceum, że się mylił.

17. Osiągnąć wagę 55 kg i utrzymać ją

Przy insulinooporności, problemach z zajściem w ciążę, ciągłych skokach cukru, tendencjach do nowotworów, nadwaga nie jest dobrym pomysłem. Częściowo osiągnęłam swój cel, bo zrzuciłam 10 kilogramów. Ale waga lubi wracać, a ja chcę nauczyć się tak żyć, by nie wracała.

18. Nauczyć się praktykować uważność

Okazało się, że to co robię od dziecka, czyli dokładne obserwowanie i skupianie uwagi na szczegółach, gdy dzieje się coś złego, to forma mindfulness. Mój umysł sam sobie wymyślił formę walki z konsekwencjami nadwrażliwości emocjonalnej. Ale chciałabym rozwinąć tę umiejętność i wykorzystywać ją bardziej świadomie.

19. Spędzić miesiąc na Bali

Jednym z powodów by pozbyć się pracy na etacie jest możliwość pracy zdalnej i zamieszkania, choćby tylko na miesiąc w jakimś pięknym, egzotycznym miejscu. A Bali wydaje się być szczególne pod tym względem. Moim marzeniem jest uczestniczyć w projekcie, który pozwolił by mi przez jakiś czas pracować na Bali.

20. Pojechać w podróż po Skandynawii z plecakiem

Nie przepadam za zimnem. Ale ciągnie mnie by poznać Północ i dowiedzieć się jacy ludzie tam żyją.

21. Nauczyć się jeździć na nartach

Uwielbiam biegówki, ale zwykłe narty wydają mi się przerażające. Ale chciałabym kiedyś zjechać ze stoku. Pewnie na dole popłakałabym się ze szczęścia że potrafię, że się odważyłam.

22. Zobaczyć Rafę Koralową

Póki jeszcze istnieje.

Rafa Koralowa to piękny, niesamowity twór, który z roku na rok zmniejsza się i ginie. Chciałabym choć przez chwilę podejrzeć wszystkie zamieszkujące ją stworzenia.

23. Pojechać na samotną wyprawę na minimum 3 dni

Kiedyś pojadę bez Pana Kota na jakieś warsztaty psychologiczne bo on niespecjalnie interesuje się taką tematyką. Chciałabym uciec do jakiegoś ładnego miejsca, gdzie będę mogła spędzić kilka dni z grupą kobiet.

24. Nauczyć się liternictwa

Zaczęłam w zeszłym roku. Ale jak ze wszystkim co wydało się bardzo łatwe, szybko zrezygnowałam. Litery wychodzą mi bardzo dobrze, potrafię kopiować style. Ale nie mam samozaparcia, żeby się tym w pojedynkę bawić. Przydałaby się jakaś grupa albo jakieś wyzwanie na ten temat. Samej mi się zwyczajnie nie chce.

25. Praktykować tai-chi

Coraz więcej czytam o tym sporcie i coraz bardziej mi się podoba. Nie wiem czy dałabym radę, czy nie nudziłoby mnie to tak, jak przez lata nudziła mnie joga. Ale może do wszystkiego trzeba dorosnąć. I tak jak dojrzałam do jogi, może dojrzałam i do tai-chi.

26. Kupić domek w Bieszczadach

Oboje z Panem Kotem kochamy Bieszczady. Szczególnie okolice Ustrzyk Górnych, gdzie przyjeżdżaliśmy ciurkiem przez osiem lat. Najpierw śpiąc w stodole, a potem w wynajmowanych pokojach. Niestety tamte rejony też się zmieniają, jest coraz więcej turystów. Chciałabym mieć mały domek w okolicach Ustrzyk. Miejsce, gdzie moglibyśmy pojechać z przyjaciółmi, gdzie można by zaprosić na Sylwestra, gdzie dzieci mogły by zabierać znajomych.

27. Pojechać na Woodstock

póki jeszcze istnieje…

Po wydarzeniach stycznia 2019 roku nie wiem co się będzie działo z Woodstockiem. Nigdy nie ciągnęło mnie do nocowania na polu namiotowym, szczególnie po opowieściach mojej siostry. Ale bardzo bym chciała pojechać na koncerty.

28. Nauczyć się zarządzania własnymi finansami

W 2018 wpadłam w dług. Nie chcę więcej do tego dopuścić. Mam ograniczone środki i chcę nauczyć się gospodarowania tym, co mam.

29. Zobaczyć Zorzę Polarną

Piękne zjawisko. Cieszę się że żyję w momencie, gdzie jedno kliknięcie dzieli mnie od zdobycia wiedzy na niemalże każdy temat. Dzięki temu mogę zobaczyć coś tak cudownego na zdjęciach. Ale chciałabym zobaczyć ją na żywo. Marzy mi się podróż na Islandię, zagłębienie się w powulkaniczną pustkę i nocny miraż barw.

30. Pójść w góry zimą

Góry zimą mnie przerażają, a przecież to nie musi być nic wielkiego. Jest mnóstwo ciekawych miejsc, jak chociażby Mogielica.

31. Nauczyć się regularności snu i czuwania

Mam tendencje do rozciągania wieczorów. Czekam na Pana Kota, który lubi kłaść się po północy. Albo oglądam film do późna. Czasem zajmuję się zupełnie nieproduktywną czynnością jak przeglądanie mediów społecznościowych. A wieczór powinien służyć rutynie zamykania dnia. I planowania dnia następnego.

32. Nauczyć się utrzymywania porządku

Masakrycznie mi to nie wychodzi, moja największa wada i największa bolączka. Nie potrafię odkładać rzeczy na swoje miejsce, często nawet nie wiem, gdzie się ono znajduje…

33. Rozwinąć samoświadomość

Uzyskać świadomość własnych uczuć, zalet, talentów, motywatorów i umieć je wykorzystywać. Jest to najważniejszy cel na kolejne pięć lat.

34. Nauczyć się radzenia sobie z porażką

35. Zobaczyć Nową Zelandię

Po tym, jak Jackson zekranizował Władcę Pierścieni jest to jedno z moich wielkich marzeń.

36. Zobaczyć pod Londynem muzeum Harry’ego Pottera

Jedna z moich ulubionych książek. Fantastycznie zekranizowana. Chciałabym zobaczyć elementy scenografii i inne cuda Warner Bros.

37. Nauczyć się przemawiać

Chociażby na webinarach, żeby mowa była ładniejsza, spójniejsza, mniej rwana. Łatwiej by mi było zmienić zawód, łatwiej też wyrażać myśli.

38. Pójść na pieszy rajd

Marzę o tym od podstawówki. A przecież w Górach Świętokrzyskich non stop organizowane są atrakcje tego typu.

39. Pójść na wyprawę po górach z plecakami

Może już w tym roku uda się to zrealizować, bo myślimy nad wyprawą grzbietami od schroniska do schroniska. Tylko jeszcze nie jestem pewna czy w Bieszczadach, Beskidzie Żywieckim czy Gorcach.

40. Pozbyć się prokrastynacji

Jest to najbardziej przeszkadzający, upierdliwy i głupi nawyk jaki można posiadać. Towarzyszy mi na każdym kroku. Jestem typem człowieka, którego nie zmusi się do wykonania rzeczy, których nie lubię. A nawet jeśli coś takiego przyjdzie mi do głowy, prokrastynacja skutecznie mi to uniemożliwi. Dzięki niej przebywanie w mojej pracy jest czasem nie do zniesienia. Ale z drugiej strony pokazuje mi, że są rzeczy w moim życiu z których już dawno powinnam była zrezygnować. Jak mój zawód właśnie.

Świadomość czasu

Nie wiem, czy w pięć lat dam radę zrealizować całą listę. I tak naprawdę tworząc ją, nie myślałam o tym. Musiałabym co roku odhaczać osiem pozycji, by zdążyć na czas. A to nie o to chodzi. Tworząc ją, myślałam o świadomości upływającego czasu i o samorozwoju. O tym, by pamiętać, że każdy dzień, każde nasze działanie, każda rozmowa i myśl są częścią naszej przyszłości. To, czego dokonam dziś, to czego dziś nie zrobię, ma wpływ na mnie czterdziestoletnią.

A ty do czego dążysz? Jaka jest twoja lista marzeń i celów do osiągnięcia? Jakie są twoje szczyty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: